In Progress

Na listę niebezpieczeństw zagrażających użytkownikom komputerów osobistych, zawierającą obecnie m.in. wirusy, robaki i konie trojańskie, już wkrótce trafić mogą całkiem nowe szkodniki - korniki. Stanie się tak, gdy na rynek trafią nowe, ekologiczne komputery - będą one bowiem częściowo wykonane z drewna.

Przeczytaj więcej na ten temat


Największy australijski dostawca Internetu - BigPond - postanowił odciąć dostęp do Sieci komputerom zarażonym przez rozmaite wirusy i konie trojańskie. Zdecydowano się na tak drastyczny krok, gdyż zainfekowany maszyny powodowały tak duże obciążenie serwerów DNS, że cała sieć pracowała znacznie wolniej.  


Rosnącemu ruchowi w sieci nie były w stanie podołać nawet kolejne dokładane serwery DNS - klienci zaczęli narzekać na długi czas ładowania stron i odbierania poczty. Na forach już od kilku tygodni pojawiały się narzekania, że czasem potrzebne są wielokrotne kliknięcia w odsyłacz, by strona wreszcie się załadowała.  

Po przeprowadzeniu monitoringu sieci specjaliści z BigPond stwierdzili, że fałszywe wywołania i nadmierny ruch wywoływany był przez komputery zarażone wirusami i koniami trojańskimi. ISP postanowił powiadomić właścicieli maszyn, a w razie potrzeby zdecydował się także na odcięcie od sieci zarażonych komputerów.  

W 2003 roku BigPond miał bardzo podobny problem związany z rozsyłaną przez wirusy i użytkowników nadmierną ilością wiadomości e-mail (spamem) - przez kilka tygodni sieć była niemal zupełnie sparaliżowana. Firma planowała odpowiednie zmiany w infrastrukturze, by zabezpieczyć się przed tego rodzaju atakami.[/quote]Z jednej strony +, a z drugiej strony -.

Firma Symantec przedstawiła polską wersję najnowszego programu Norton AntiVirus (NAV) 2004 (z oznaczeniem PL).
Producent zapowiada, że nowe oprogramowanie wzbogacono o kilka funkcji.
Oprócz tradycyjnych wirusów, robaków i koni trojańskich aplikacja ma wykrywać krążące w internecie programy typu spyware (przekazujące dane na temat użytkowników komputerów), adware, a także narzędziami śledzącymi znaki na klawiaturze, wpisywane przez użytkownika peceta (umożliwiają one na przykład rozpoznanie niektórych haseł).
Dodatkowe zabezpieczenia NAV 2004 oferuje ponoć użytkownikom Windows 2000 oraz XP.
Polegają one na ochronie przed wirusami przenoszonymi w plikach przenoszonych przez komunikatory internatowe i sieci P2P.
Cena: ok. 300 zł.

Pozdrawiam

symantec

Panda Software poinformowała o najczęściej wykrywanych wirusach w styczniu 2005 roku. Dane potwierdzają wcześniejsze doniesienia o gwałtownym wzroście aktywności oprogramowania szpiegującego i koni trojańskich.

Na całym świecie przeskanowano 574 585 komputerów. Trj/Downloader.GK zaraził 8,49% z nich. Na drugim miejscu uplasował się W32/Sdbot.ftp (5,66%), następnie zaś Exploit/Mhtredir.gen (5,24%) i W32/Netsky.P.worm (4,10%).

Polskie statystyki, wykonane na podstawie zbadania 36 766 maszyn, wyglądają nieco inaczej. Najbardziej aktywnym wirusem w naszym kraju był Exploit/Mhtredir.gen (14,34% infekcji), następnie Trj/Shinwow.E (13,82%) i W32/Sdbot.ftp (7,05%).

Badanie wykazało, że na całym świecie wirusami z pierwszej dziesiątki zarażonych jest 40,3% komputerów. W Polsce odsetek ten wynosi 64,75%.


KOD

Analitycy z firmy Sophos uznali Netsky-P za najgroźniejszy wirus komputerowy roku 2004.

W tym roku Sophos wykrył blisko 11 tys. nowych wirusów, robaków i koni trojańskich. To wynik o 51,8% wyższy, niż w roku 2003. Aż 22,6% spośród wszystkich infekcji przypadło na odkryty w marcu wirus Netsky-P. Niezbyt dobrze świadczy to o użytkownikach komputerów, którzy w 9 miesięcy po zidentyfikowaniu wirusa i opracowaniu szczepionek wciąż nie potrafią chronić swych maszyn przed infekcją.

Na drugiej pozycji niechlubnego rankingu uplasował się robak Zafi-B (19% infekcji), a na trzecim słynny z zamieszania jakie wywołał w kwietniu wirus Sasser (14%).

Źródło: 4Press

Wszyscy wiedzą, co to są wirusy, konie trojańskie i inne plugastwo. Prawie wszyscy wiedzą, że zarazić się można przez pocztę, ale już tylko ponad połowa kasuje od razu załączniki niewiadomego pochodzenia.



Natomiast bardzo dużo osób w ogóle nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń jakie stwarzają sieci peer-to-peer i jakie dziury tworzą w zabezpieczeniach.



Liczba szkodników przenoszonych tą drogą na razie nie jest duża i są one niegroźne, ale w przyszłości to się może zmienić.



Wszystko co zostało powiedziane powyżej wynika z opublikowanego przez Central Command raportu, który powstał w oparciu o wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 943 026 użytkowników komputerów z całego świata. Pełna treść publikacji